KARŁOWICZ, Symfonia e-moll "Odrodzenie" op. 7, Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej, dyr. Jerzy Salwarowski.
(...) Jerzy Salwarowski, jako współautor krytycznego wydania Symfonii e-moll (...) gruntownie zna każdą nutę dzieła. To pozwala mu na lekkość i swobodę syntezy, która potrafi dostrzec punkt dojścia już w momencie startu. Tempa i zależności dynamiczne w jego interpretacji są nienaganne. Takie myślenie znajduje szczęśliwe pole dla realizacji w grze Orkiestry Filharmonii Narodowej. Liczą się bowiem zawsze szczegóły: piękna solówka oboju w drugim temacie pierwszej części, delikatne kantylena wiolonczeli z odpowiedzią waltorni w części drugiej, znakomite flety na początku scherza oraz smyczki w jego partii środkowej, fanfara blachy w otwarciu finałowego Allegro maestoso, a później zjawiskowo grany przez instrumenty tej sekcji "hymn odrodzenia".
Nagranie zostało dokonane na żywo, na koncercie w Filharmonii Narodowej w grudniu 2004 roku, a ów walor autentyzmu - w kontekście wysokiego poziomu muzycznego - podnosi jego wartość. Także pod względem dźwiękowym rejestracja brzmi bardzo dobrze. Jerzy Salwarowski do swego słynnego wzorca nagrań Poematów symfonicznych Karłowicza (LP Wifon 1984 / CD Dux 1999) dołożył wzorzec Symfonii "Odrodzenie", czym zdobył nasze serca, naszą pamięć i naszą wdzięczność. (...)

RUCH MUZYCZNY, 28 czerwca 2009, Ireneusz Janik

(...) Jerzy Salwarowski już w czasie studiów w krakowskiej uczelni, wyróżniał się bardzo emocjonalnym stosunkiem do muzyki. Z biegiem lat tę emocję pogłębiła dojrzałość, doświadczenie.
To ciekawa postać polskiej dyrygentury. Z Ognistego ptaka wydobył energię tak charakterystyczną dla muzyki Strawińskiego i delikatny liryzm. Orkiestra dobrze czuła się pod jego batutą.
Również Tańce połowieckie z opery Kniaź Igor Borodina w wykonaniu chóru przygotowanego przez Teresę Pacanek-Majkę oraz orkiestry miały w interpretacji Jerzego Salwarowskiego wysoką temperaturę emocjonalną, której gradacja została umiejętnie przeprowadzona od rozlewnego śpiewu głosów żeńskich do zapamiętałego, wręcz orgiastycznego finału. Nic więc dziwnego, że brawa były gorące, choć duża ich część należała się Borodinowi. Jakże te Tańce połowieckie są znakomicie napisane! (...)

Dziennik Polski, 3 marca 2003. Anna Woźniakowska - Muzyka pełna emocji,

więcej...